Jak w pewnej bajce

Święta Święta
i

Po

A były

pstrągi, karpie, jesiotry

i troszkę

węgorza...

Od najmłodszych lat rodzice wszczepiali mi zamiłowanie do natury – do wody w szczególności. Każde wakacje spędzaliśmy, żeglując po warmińskich i mazurskich jeziorach, z wędką zawsze obecną na pokładzie, na dodatek ojciec był płetwonurkiem w AKP Skorpena, więc ryby i ich przyrządzanie nigdy nie były mi obce. Umiłowanie piękna natury pogłębiały wyjazdy z ojcem na polowania – spędzanie czasu w miejscach odległych od zgiełku miasta, zawsze mnie fascynowało. Możliwości życia w miejscu otoczonym wodą i lasem, gdzie jedyny sąsiad spędza tylko miesiąc w roku, nie zamieniłbym na nic innego.

Jarek Parol

 

 

 

Pliki do pobrania

zalacznikBroszura informacyjna (3877 KB)    >> pobierz <<

Parol - Ryby z Kaborna